Bolesna przeszłość

28Często mamy do naszych bliskich żal, jeśli nam czegoś nie powiedzą a nagle się tego dowiadujemy, czujemy, że moglibyśmy to zmienić.Prue wymusza na Leo powiedzenie prawdy, który wyjawia, że Sam to duch światłości ich matki, a potem się załamał. Sam stracił ich matkę, nie udało mu się jej uratować. Chciał, ale mu się nie udało i za to właśnie siostry były na niego źle. Były wręcz wściekłe, że to od niego zależało życie ich matki. Prue jest zdruzgotana. Leo mówi, ze nie mógł wcześniej im tego powiedzieć. Instruuje ich i mówi, ze muszą się zmobilizować. Każe im poszukać w księdze cieni. Potem orbituje w górę. Piper zostaje sama. Siostry słyszą wołanie. To pani Johnson, właścicielka. Topi się. Siostry widzą jak coś zatapia właścicielkę i uciekają z pomostu, bo potem demon zaczął drżeć za nimi, jednak on może poruszać się tylko w wodzie. Sam ich woła. Później siostry mówią mu, ze wiedzą, kim jest, on mówi, żeby nie wierzyły temu, co ludzie o nim mówią, że jest wariatem. On tak naprawdę jest dobrym człowiekiem. Siostry Halliwell mówią, ze wiedzą, iż był duchem światłości ich matki. On odpowiada, ze wiedział, iż kiedyś wrócą. Smutek to straszne uczucie, które pożera nas od środka, jesteśmy smutni, bo ktoś nam zabrał ukochaną osobę lub coś innego.Prue stoi nad jeziorem, które niegdyś pochłonęło ciało jej matki. Wspomina jak to było. Ona bawiła się na brzegu, a policjanci zawijali ciało matki w folię. To nie był przyjemny widok. Po Prue przyszedł mężczyzna, którego wysłała po nią babcia. Mała Prue widziała to wszystko i ciężko jej było to wspominać. Teraz siedziała na brzegu jeziora. Zadzwonił telefon, to była Piper, która pytała czy tak długo trwa droga. Prue rozłączyła się z siostrą, gdy nagle weszła po podeście, miała straszny lęk, że i ona utonie. Nie było jej łatwo i zawsze bała się wody. Zobaczyła mężczyznę na łódce, a potem jak go coś wciągnęło, chciała mu pomóc, jednak jakiś mężczyzna ją powstrzymał, który chwilę potem zniknął z pola widzenia Prue. Ona była strasznie zdziwiona i kazała mu dzwonić po pomoc, on jednak już zniknął. Wygląda na to, ze złe wspomnienia znów powrócą, a siostry nie wiedzą, gdzie ich siostra jest. Jednak ona bez problemu dotrze do domu. A wóz Piper będzie cały. Prue zastanawia się, co mogło wciągnąć tamtego rybaka.

Boom

16Efekty specjalne Od czasów realizacji Matriksa przez braci Wachowskich do kanonu filmowego weszło robienie efektów specjalnych. Co więcej film akcji, rodem z Hollywoodu źle ogląda się bez efektów specjalnych. Są one różnorodnej klasy i pomysłu. Nie ma znaczenia kiedy i w jaki sposób się pojawią. Ważne jest to, aby zaskakiwały one widza. Wybuchy, pościgi, skoki, etc. wymagają odpowiedniego przygotowania i wielkiego nakładu finansowego. Przygotowaniem efektów zajmuje się specjalistyczna firma, która w porozumieniu z ekipą filmową realizuje ich pomysły. Odpowiednio zrobione efekty przyciągają tłumy widzów. Pierwszą produkcją filmową, która duży nacisk kładła na efekty specjalne był Matriks. W tym filmie zastosowanie odpowiednich efektów wymagała fabuła. Dlatego zdecydowano się na zastosowanie nowych sposobów realizacji filmowej, która była wspierana przez realizatorów i ich komputery. Później takie same efekty były używane w wielu innych filmach. Do klasyki efektów specjalnych należy użycie kaskaderów. Jest to przydatne zwłaszcza w monetach, gdy zwykły śmiertelnik powinien zginąć, ale dzieje się inaczej. Film wojenny wymaga ładnych fajerwerków, kolorowych dymów. Dzisiaj stosowanie efektów specjalnych jest wymogiem marketingu filmowego. Erotyzm w filmie Pokazanie sceny miłosnej, najlepiej rozbieranej jest atutem dla każdego filmu. Wynika to z pewnego faktu, iż sceny erotyczne działają mocno na ludzką podświadomość. W większości wypadków dotyczy to mężczyzn. W ich przypadku natura skonstruowała w taki sposób mózg, aby czerpali bodźce erotyczne przy pomocy wzroku. W odpowiedni sposób pokazanie scen erotycznych w filmach może zwiększyć nimi zainteresowanie. W latach siedemdziesiątych do omawianych czynników dochodziło dodatkowo łamanie pewnych tabu kulturowych. Publiczne pokazanie aktu płciowego mogło wywołać pewnego rodzaju zamieszanie, ferment kulturowy. W ten sposób zamierzano zwiększyć wpływy kasowe. Sceny erotyczne w dzisiejszym kinie nie są w niczym szokujące, nie zaskakują, czyli po prostu są. Odpowiednie umieszczenie takich scen jest obowiązkiem każdego reżysera i scenarzysty. Powiedzmy sobie, iż jest to pewien kanon w przepisie na dobry film. Nie jest ważne jaką historię opowiada nam film, czy jest to walka na froncie jakieś wojny, poszukiwanie zaginionego skarbu, lub też o przygodach żaków w średniowiecznym Paryżu, ważne by pojawiła się piękna i uwodzicielska kobieta.

Grota

4Dawno ,dawno temu, żył sobie pewien człowiek, który był prosty i ubogi. Po dniu ciężkim i wycieńczającym od pracy, wracał do domu w złym humorze. Był zazdrosny o innych, że im się powodzi, a mu nie. Patrzał z zazdrością na ludzi jadącymi bogatymi samochodami i tych , którzy siedzieli sobie w restauracjach. Wiedział, że tamci ludzie mają naprawdę dobrze. Nie wiedzą co to jest zmartwienie, żyją tylko w wygodzie i luksusach. Nie mają tylu zmartwień, co i on miał . Gdyby musieli nieść jego ciężki krzyż. Bóg z cierpliwością wysłuchiwał narzekań, mężczyzny. Pewnego dnia czekał do Boga u swych drzwi. Dlaczego złożył krzyż na jego ramiona. Bóg powiedział do mężczyzny, idź za Mną. Nagle człowiek znalazł się w lazurowej grocie. Był tym widokiem zachwycony. Było w niej pełno krzyży, zarówno małych i dużych. Były to ludzkie krzyże, miał do wyboru jednego z nich. Spróbował wziąć ze sobą leciutki krzyż, ale był za długi i niewygodny. I mijały godziny, zanim się na jakiś zdecydował, Wcześniej żaden z nich nie odpowiadał mu. Zdał sobie sprawę, że wziął krzyż, który wcześniej porzucił wchodząc do groty. Pewnego razu spotkała się sikorka z gołębiem. Rozmawiali ze sobą na różne tematy. Raz sikorka spytała gołębia, ile może ważyć płatek śniegu. Na to gołąb nie wiedział co ma odpowiedzieć, lecz po chwili odrzekł , że płatek śniegu waży prawie nic. Po tym sikorka opowiedziała gołębiowi pewną historię. Kiedyś odpoczywała na gałęzi sosny , a zaczął padać śnieg. Ten śnieg był jak sen, bardzo leciutki, miły, przyjemny. Zaczęła liczyć płatki, które spadały na gałąź sosny. Spadło ich miliony. Gdy spadał 3 milionowy płatek, takie prawie nic, jak nazwał to gołąb, a jednak gałąź załamała się. Po czym sikorka odleciała. Gołąb zastanowił się na tym, Może brakowało tylko jednej osoby , aby świat zanurzył się z pokoju. Może brakowało, akurat ciebie? Gołąb był bardzo zaskoczony, tą opowieścią. Płatki śniegu nie były takim prawie niczym, były czymś wyjątkowym, a dziwne , że akurat podczas liczenia trzymilionowego, gałąź załamała się. Przynajmniej spróbujmy odbudować świat na nowo, aby stał się lepszym i piękniejszym.

Odbieranie życia

40Życie jest piękne. Dzięki temu, że dane nam było żyć, możemy się pochwalić tym, że coś po sobie pozostawimy. Ale często układa się jednak tak, że życie staje się pasmem udręk i niepowodzeń. Staje się udręką, którą trudno znieść. Ciągłe niepowodzenia zarówno w pracy jak i na polu prywatnym mogą doprowadzić do załamania, a to już prosta droga do prób samobójczych. Targnięcie się na własne życie jest gestem rozpaczy, ostatecznością. Kiedy życie staje się okrutne, nie daje szans na lepsze jutro, człowieka ogarniają wątpliwości, czy jego istnienie wogóle ma sens. Jest to zupełnie naturalne, ale jest tyle innych wyjść z tej sytuacji, że zakończenie życie jest po prostu drogą na skróty. Drogą bez powrotu. Jest wielu specjalistów, którzy chętnie pokażą nam te wyjścia. Trzeba bowiem zawsze brać pod uwagę opcje, gdzie nie wszystko pójdzie po naszej myśli. Zawsze pozostawiajmy sobie margines błędu. To znacznie nam ułatwi pogodzenie się z faktem, że życie bywa okrutne, ale zawsze można sprawić, by znów zaczęło się do nas uśmiechać. W dzisiejszych minimalistycznych czasach ludzie chcą wszystko, co niekoniecznie przyjemne, zmniejszyć do zera. Dotyczy to również takich problemów jak niechciana ciąża. Kiedyś kobiety rodziły dzieci i oddawały do adopcji. Dziś i tę sytuację ograniczono do szybkiego zabiegu, zwanego aborcją. Wiele kobiet tłumaczy się, że to nie był właściwy czas na dziecko, a tak wogóle to tylko płód, nie takie prawdziwe dziecko. Ale prawda jest taka, że odebrały one życie własnym dzieciom. A one mają przecież takie samo prawo do życia jak my wszyscy! To zwyczajne morderstwo, moi drodzy! To dokładnie to samo, jakby dorosłego człowieka poćwiartować, rozgnieść czaszkę i wyrzucić. Bo tak to się właśnie odbywa. Maleńkie ciałko jest rozrywane. Rączki, nóżki cały tułów. Wszystko rozerwane na kawałki. A główkę się miażdży, aby mogła przejść przez rurkę do odprowadzania krwi. W ten sposób odbiera się ludzkie życie. Czy byłoby to tak samo wspaniałym wyjściem, gdyby ktoś chciał to zrobić nam? No właśnie! Pamiętajcie, że zło zawsze pozostanie złem.